Z PUNKTU WIDZENIA AUTORA.
Alina wyszła z pokoju spa z torbą na zakupy luźno zwisającą z jej nadgarstka; błyszczący papier szeleścił cicho przy każdym jej kroku.
Talia wręczyła jej to przed wyjściem. Wyglądała na drogą, markową i wydawała się całkowicie zwyczajna.
Jednak w jej wnętrzu, pod cienką bibułą i złożonym jedwabnym szlafrokiem, który nigdy nie miał zostać założony, znajdowały się dokumenty






