Z PUNKTU WIDZENIA AUTORA.
Godzinę później Cassian stanął w dobrze mu znanym gabinecie.
Był to stary budynek, ze starym wystrojem, staromodny w sposobie, w jaki jego ściany wydawały się skrywać tajemnice, a jednak był nieskazitelny. Ani jednego pyłka kurzu. Ani jednej nierówno ułożonej książki. Ciemne, drewniane półki pięły się pod sam sufit, wypełnione oprawionymi w skórę tomami, uporządkowanymi w






