PUNKT WIDZENIA AUTORA.
– Spokojnie, to ja.
Jej serce waliło tak mocno, że czuła to w uszach. Potem zamrugała, próbując przyzwyczaić wzrok do ciemności.
– Talia? O mój Boże.
Dłoń zsunęła się z jej ust, a światła pozostały zgaszone. Tylko cienka, złota linia z korytarza wślizgiwała się pod drzwiami.
Talia chwyciła ją za ramiona. – Co tu się dzieje? To szaleństwo. On ogłasza wasz ślub.
Alina wydała z






