PUNKT WIDZENIA AUTORA.
Miasto tętniło życiem, samochody mijały się w pośpiechu, gdzieś na dole ulicy śmiali się ludzie, ale nic z tego nie docierało do Talii. Jej umysł od kilku dni tkwił w jednym miejscu – przy twarzy Aliny z wieczoru zaręczyn, bladej i nieco zbyt opanowanej, jak u kogoś, kto przygotowuje się na zderzenie.
Ace już tam był, kiedy przyjechała.
Opierał się o swój samochód, ze skrzyż






