PUNKT WIDZENIA AUTORA.
Tymczasem w innej części miasta we troje stali w pomieszczeniu, które wydawało się zbyt małe na ilość zgromadzonej w nim presji.
Lucian stał na czele długiego drewnianego stołu, opierając dłonie na jego blacie, z ramionami sztywno naprężonymi pod czarną koszulą. Wszędzie rozrzucone były dokumenty – fotokopie starych rejestrów, zeskanowane akty urodzenia, księgi finansowe wyc






