PUNKT WIDZENIA ALINY
Kiedy pracowałyśmy, pojawiło się połączenie. Na dźwięk dzwonka wzdrygnęłam się, serce zaczęło mi łomotać, i mało brakowało, a dostałabym ataku paniki, wpatrując się szeroko otwartymi oczami w dzwoniący na stole telefon.
– Wszystko w porządku, proszę pani? – zapytała Mia, podając mi telefon z troską w oczach.
– Kto to? – zapytałam, nie robiąc ruchu, by wziąć od niej urządzenie.






