PUNKT WIDZENIA AUTORA.
Przyspieszyła kroku, a jej obcasy miękko stukały o podłogę. Lecz tuż przed tym, zanim zdążyła dotrzeć do drzwi, silna dłoń zacisnęła się na jej ustach od tyłu, wciągając ją do jakiegoś pokoju.
Jej oczy rozszerzyły się z przerażenia, gdy korytarz zniknął za jej plecami.
Usta dotknęły jej szyi, zanim w ogóle zorientowała się, co się dzieje, a jej dłonie instynktownie wystrzeli






