PUNKT WIDZENIA ALINY.
– Złaź ze mnie! – krzyknęłam, szarpiąc się, by odepchnąć od siebie Adriana, dokładnie w momencie, gdy drzwi do pokoju otworzyły się z trzaskiem.
Adrian, zirytowany tym wtargnięciem, odwrócił się, by sprawdzić, kim jest intruz.
– Kim, do cholery, jesteś? – zapytał z szeroko otwartymi oczami, wpatrując się w nieznajomego. Ale odpowiedzią była pięść wymierzona prosto w jego twar






