Z PERSPEKTYWY ALINY.
Dotarliśmy na komisariat, a Jordan i ja weszliśmy do środka, by zastać Silasa i Elenę już czekających z oficerem u boku.
"Oto i ona, panie oficerze" – powiedziała Elena ze słodkim uśmiechem, wprawiając mnie w osłupienie.
Zniknęła kobieta, która wcześniej była na mnie wściekła, zastąpiona przez kogoś, kogo ledwie poznawałam: spokojną, opanowaną i upiornie słodką.
"Alino, kochan






