Z PERSPEKTYWY ALINY.
"Cześć, skar—"
Zamroziło mnie w połowie słowa.
Oddech uwiązł mi w gardle, a mój uśmiech zniknął natychmiast.
W progu mieszkania Talii stał mężczyzna bez koszuli, mocno wytatuowany, z chłodnym wyrazem twarzy i pistoletem wycelowanym prosto w moją twarz.
Świat wokół mnie zdawał się zwężać do błysku tej broni, a moje serce agresywnie uderzało o żebra.
W co ja do diabła właśnie wd






