PERSPEKTYWA ALINY.
Wyjrzałam zza pleców Jordana, by zobaczyć, że zostaliśmy otoczeni przez sześciu przerażająco wyglądających mężczyzn. Ale jedna twarz szczególnie przykuła moją uwagę.
– Cobi? – Imię opuściło moje usta w zszokowanym szeptem.
Przyjrzałam się uważnie mężczyźnie, który się odezwał, i to rzeczywiście był Cobi.
Zrobił krok do przodu, a Jordan stanął nieco prościej przede mną ze ściśnię






