PUNKT WIDZENIA ALINY.
– Ma pani przesyłkę – powiedziała Mia, wchodząc do mojego biura wraz z kilkorgiem pracowników; każde z nich trzymało w dłoniach bukiet kwiatów.
– Połóżcie to tam – poinstruowała ich.
Zrobili, co im kazano, i cicho wyszli.
– Od kogo to? – zapytałam, gdy mój wzrok powędrował na tuzin bukietów czerwonych róż, które teraz pięknie prezentowały się na sofie w moim biurze.
– Od pani






