PERSPEKTYWA ALINY
Jego oczy rozszerzyły się w szoku.
– Ja… ja… – Nie mógł wydusić z siebie słowa.
– Proszę, zachowaj swoje kłamstwa dla kogoś, kto chce ich słuchać – powiedziałam ostro, zimnym i tnącym tonem.
– To był błąd, Lina – powiedział, wyciągając rękę, by mnie złapać, ale szybko się odsunęłam, a obrzydzenie na mojej twarzy było aż nazbyt widoczne.
– Błąd? – prychnęłam, krzyżując ramiona. –






