PUNKT WIDZENIA ALINY.
– Kim jest Jacobi? – zapytał niebezpiecznie niskim tonem.
Szlag.
– Umm... to nikt ważny – wyrzuciłam z siebie, posyłając Mii ostrzegawcze spojrzenie.
Po winnym wyrazie jej twarzy mogłam stwierdzić, że zorientowała się, iż właśnie narobiła bigosu. Z drugiej strony, nie mogłam jej tak naprawdę za to winić.
– Cóż, nie wydaje się, żeby był „nikim”, sądząc po tym, jak pilnie brzmi






