PUNKT WIDZENIA LUCIANA.
Byłem na spotkaniu, kiedy do sali wpadł Ace ze swoim iPadem.
– Mamy problem, szefie – szepnął.
– Jestem zajęty, Ace. Zrób coś z tym – powiedziałem, nie mając nastroju.
Czy to nie on upierał się, żebym przyszedł na to pieprzone spotkanie? A teraz przerywał mi z powodu jakiegoś problemu.
– Pani jest w magazynie – szepnął ponownie.
– Co?! – wrzasnąłem, uderzając dłonią w blat






