W ogrodzie pokojówka nienaturalnie wyciągnęła szyję i niezgrabnie wykręciła ciało. Szybko poprawiła pozycję, by ustawić się w tym samym kierunku. Jej ręce były ułożone tak, jakby coś trzymała, co wskazywało, że jest do tego przyzwyczajona. Chwyciła kosz z kwiatami i objęła go ramionami, a na jej twarzy w końcu zagościł zadowolony uśmiech.
Blake nagle się odwrócił, coś przeczuwając. Zobaczył pokojó






