Moana
– On go ma. – Głos mojej wilczycy był opanowany i równy, ale jednocześnie wzburzony. – Sprawdź jego kieszenie.
Natychmiast zaufałam instynktowi Miny. Była tego zbyt pewna, abym w ogóle zaczęła to kwestionować, a poza tym nigdy wcześniej nie myliła się w takich sprawach. A do tego spędziłam już tak dużo czasu na gorączkowym przeszukiwaniu apartamentu w poszukiwaniu mojego zęba, że byłam zdesp






