Moana
"Ekhm."
Ethan i ja poderwaliśmy głowy znad teczki z jego rysunkami z dzieciństwa, a wątek naszej rozmowy nagle się urwał, gdy w drzwiach stanął nie kto inny jak Edrick – i nie wyglądał na zadowolonego.
"Och, cześć" – powiedziałam, czując lekkie zdenerwowanie pod dziwnie karcącym spojrzeniem miliardera. "Ethan właśnie pokazywał mi niektóre ze swoich prac."
Bez słowa Edrick powoli wszedł do pr






