Moana
Gdy wycierałam dłonie w miękki, puszysty ręcznik do rąk, nagle poczułam klepnięcie w ramię.
To była Kelly.
"Och... Wystraszyłaś mnie" – powiedziała, cofając się o krok. "Potrzebujesz czegoś?"
"Dlaczego nie wykonujesz swojej pracy?" – zapytała obcesowo, nieco piskliwym głosem. Wydawała się niesamowicie poirytowana, a jej twarz była trochę zaczerwieniona od alkoholu.
"Eee... Słucham?" – zapyta






