Moana
Wydałam z siebie okrzyk. Wzdrygnęłam się i wtedy wszystko ustało. Deszcz, wiatr, trawa... Wszystko to znów zmieniło się w nieruchome, spokojne powietrze mojej sypialni. Dłoń Michaela nie zaciskała się już na moim nadgarstku, a złoty błysk noża w jego dłoni zmienił się w miękki, bursztynowy blask lampki na mojej szafce nocnej.
– Moano? – odezwał się dr Rhodes zaniepokojonym głosem. – Jest pan






