Edrick
Patrzyłem, jak burza rudych włosów Moany powoli znika w oddali. Wydawało się, że zatrzymała się i spojrzała przez ramię, zanim wkroczyła na linię drzew, a Kat dyskretnie podążała za nią w pewnej odległości.
Z miejsca, w którym stałem, wciąż mogłem ją dostrzec, gdy zaczęła przechadzać się przy wejściu do lasu.
Jeszcze dzień temu nie pozwoliłbym jej tak po prostu wyjść. Ale miałem stały patro






