Moana
– Witaj, Moano. – Szorstki głos Michaela zabrzmiał w mojej czaszce tak głośno, że skrzywiłam się i cofnęłam o krok.
Moje oczy rozszerzyły się, gdy spojrzałam w dół i zobaczyłam, co trzymał tak mocno w dłoni: Złoty Nóż. Nóż, który miał mnie zabić. Nóż, który w moich wizjach wielokrotnie wbijał się w moją pierś.
– M-Michaelu – powiedziałam, robiąc kolejny krok w tył – co ty robisz? D-Dlaczego






