Moana
Noc wreszcie dobiegła końca. Zanim wszyscy wróciliśmy do sali bankietowej, wielu gości już wyszło. Ella, po swoim terytorialnym wybuchu w ogrodzie, wydawała się całkowicie opadać z sił i teraz spała smacznie na moim ramieniu, gdy ją niosłam.
"Och, ty moje małe zmęczone stworzonko" – powiedziała cicho Verona, podchodząc do nas.
"Powinniśmy już iść." Głos Edricka był zimny i surowy; widziałam,






