Ella
Poranki zawsze były dla mnie czasem jasności umysłu, moją latarnią nadziei. Ale nie dziś.
Od mojego zwolnienia minęły dwa tygodnie. Dwa tygodnie szukania pracy, późnych nocy spędzonych na poprawianiu CV, późnych poranków z wylegiwaniem się w łóżku i pobudkami spowodowanymi krzykami sąsiadów lub ich głośną muzyką.
Czułam się jak nieudacznik. Nieudacznik z zasadami, może i tak, ale jednak nieud






