Ella
Gdy podjechaliśmy do punktu widokowego, oślepiające światła miasta rozciągały się pod nami niczym migocząca mozaika.
Rozległość tego widoku zapierała dech w piersiach. Poczułam, jak po moich plecach przebiega delikatny dreszcz – nie z zimna, ale z powodu czystego piękna tego wszystkiego. Logan zaparkował samochód i zgasił silnik. Ciszę nocy przerywał jedynie słaby szum miasta w dole.
"Chodź,"






