Ella
Sala balowa olśniewała i nie działo się tak tylko za sprawą ociekających kryształami, przepysznych żyrandoli czy kunsztownie wzorzystych, marmurowych posadzek. To zasługa owych podskórnych prądów władzy i niebezpieczeństwa, szeptanych wymian zdań oraz ukradkowych spojrzeń. Każda obecna tu osoba wydawała się ważna z powodów, których nie rozumiałam, a każda rozmowa zdawała się nieść za sobą wię






