**Noah**
Szare oczy Aidena, zazwyczaj chłodne i bystre, były przekrwione, przepełnione czymś, co wyglądało na żal. – Nigdy nie byłem dobry w odmawianiu pokusom. Tak samo jak z tą whiskey, której nie powinienem był pić. Droga butelka, którą trzymałem przez lata jako symbol powściągliwości i siły woli.
– W takim razie po co w ogóle ją otwierać? – Słowa wyrwały mi się, zanim zdążyłem je powstrzymać,






