**Noah**
Aiden Mercer zawsze był dla mnie postacią większą niż życie. Nie chodziło tylko o jego posturę, ale o jego obecność – siłę jego woli, sposób, w jaki wypełniał sobą pomieszczenie. Widok jego klęczącego w ten sposób, odartego ze wszystkiego do czegoś surowego i ludzkiego, zdruzgotał mnie. Wycisnął z moich oczu gorące łzy. Zawsze wydawał się nietykalny, był jak góra, na którą się wspinałem.






