**Aiden**
Od tamtej nocy dni zlewały się w jedno długie pasmo powtórzeń – treningi, zajęcia, sen, i od nowa. Egzystowałem, ale zaledwie. Jedyną rzeczą, którą czułem z jakąkolwiek ostrością, był tępy, stały ból w klatce piersiowej. Wszystko inne było białym szumem.
Spotkania były jedyną prawdziwą formą ucieczki od tej nieustannej, dręczącej straty. Siedzenie z innymi trenerami, omawianie strategii,






