**Noah**
Aiden wyszedł z sali Micaha, wyglądając, jakby usunięto mu grunt spod nóg. W chwili, gdy jego oczy odnalazły moje, padł prosto w moje ramiona — bez cienia wahania, bez żadnych barier, była w nim tylko czysta tęsknota, ulga i wyczerpanie. Objąłem go w pasie i mocno przytuliłem, wtulając twarz w jego ramię, podczas gdy on oparł czoło na mojej szyi.
Hale przeszedł obok nas do sali bez słowa,






