**Aiden**
Obudził mnie dźwięk wibrującego telefonu na szafce nocnej.
Przez ułamek sekundy nie wiedziałem, gdzie jestem.
Ciemny pokój. Ciężar w moich ramionach. Cichy oddech na mojej klatce piersiowej.
Noah.
Spaliśmy tylko kilka godzin, splątani ze sobą jak dwaj idioci próbujący udawać, że za oknem nie czeka na nas rzeczywistość.
Telefon znów zawibrował.
Noah zerwał się z boku przebudzony, mrugając






