**Noah**
Jechałem na oparach.
Nawet nie jechałem — wlokłem się.
Wszystko we mnie wydawało się wyżęte, rozciągnięte do granic możliwości, jakby jeszcze jeden wstrząs miał we mnie coś pęknąć na dobre.
Siedziałem w poczekalni z Aidenem i Hale'em. Cała nasza trójka była zbyt pobudzona, by usiedzieć w miejscu, i zbyt wyczerpana, by stać. Co kilka minut Aiden wyciągał rękę i ściskał moją dłoń. Nie wiedz






