**Noah**
Dzień przesłuchania wreszcie nadszedł.
Wiedziałem, że to nastąpi. Przygotowywałem się na to. Rozmawiałem o tym na terapii, aż słowa wydawały się pozbawione znaczenia.
Nic z tego nie sprawiło, że obudzenie się tego ranka było choć trochę łatwiejsze.
Moje ciało wiedziało szybciej niż umysł. Napięta klatka piersiowa. Płytkie oddechy. To znajome uczucie ucisku, jakby coś siedziało mi na żebra






