**Epilog, część I**
*2 lata później*
**Aiden**
W domu panowała cisza, jaka zapada tylko po północy.
Nie ten rodzaj ciszy, który wydaje się pusty — ale ten, który jest przytulny i spokojny.
Oparłem się o futrynę drzwi i patrzyłem, jak Noah kołysze nasze dziecko w łagodnym świetle lampy, z bosymi stopami podwiniętymi pod krzesło, w rozpiętej na tyle koszuli, by nasz syn mógł spać na jego piersi. Lam






