**Noah**
Po tamtym ponownym spotkaniu Aiden nie mógł się doczekać, by przedstawić mnie swojemu bratu.
Z dnia na dzień nie zmieniło się to w bajkę. Zdarzały się niezręczne momenty, długie pauzy, niewypowiedziane rzeczy wciąż unoszące się w powietrzu. Ale powoli — systematycznie — mury zaczęły pękać. Rozmowy stawały się łatwiejsze. Śmiech przychodził szybciej. I zanim się obejrzeliśmy, znowu zaczęło






