**Noah**
Kolejne dwa tygodnie przypominały życie we śnie, z którego ktoś zapomniał mnie wybudzić.
Dokładnie tak, jak przewidział Aiden — zadzwonili. Potem było spotkanie. A potem kontrakt, który delikatnie położono przede mną niczym obietnicę.
Długoterminowy. Bezpieczny. Prawdziwy.
Podpisałem drżącymi dłońmi.
Dokumenty dotyczące domu pojawiły się kilka dni później. Naszego domu. Ganek. Ciepłe świa






