**Noah**
Pocałował mnie tamtego ranka, jakby to była najnaturalniejsza rzecz na świecie.
Co, okej — w pewnym sensie było. Od dawna spędzaliśmy poranki razem. Ale ten? Ta. Ten był inny. Bo to był mój prawdziwy dzień ślubu, a ja panikowałem, unosiłem się nad ziemią i byłem nakręcony jak dzieciak w bożonarodzeniowy poranek po podwójnym espresso.
Aiden z kolei — będąc Aidenem — wyglądał na spokojnego,






