**Aiden**
Wszedłem do szatni akurat w momencie, gdy śmiech ucichł. Ciche szepty – zbyt ciche. Jak tajemnice zapieczętowane za zębami w chwili, gdy tylko przekroczyłem próg drzwi.
Głos Keona. Miguela też. I Noah, stojący nieruchomo między nimi z wypiekami na twarzy, opuszczonym wzrokiem i tą przeklętą ręką Keona swobodnie przerzuconą przez jego ramię, jakby byli przyjaciółmi na całe życie.
Zatrzyma






