**Noah**
Dlaczego, u diabła, wsiadłem do tego samochodu po tym, jak przez cały dzień mnie unikał, wywoływał u mnie poczucie winy, nie mówiąc przy tym ani jednego cholernego słowa, a potem odrzucił mnie pod prysznicem, jakbym był jakimś nadgorliwym pierwszoroczniakiem próbującym usiąść przy złym stoliku na stołówce... to pozostawało całkowicie poza moim zrozumieniem.
Ewidentnie osiągnąłem nowe dno






