**Aiden**
Oto i ona – iskra. Dałem mu zielone światło, żeby dał upust emocjom, wraz ze sprawiedliwym ostrzeżeniem. Ale tym razem nie był to nieostrożny wybuch ani mój błąd w kontroli.
To było *celowe*.
Każdy mój dzisiejszy ruch – od ciszy, przez spojrzenia, aż po zimny, sterylny dystans – był przemyślany. Wykalkulowany. Konieczny.
*Cóż, może moment pod prysznicem był bardziej testem dla mnie niż d






