**Aiden**
Nie tak wyobrażałem sobie koniec tego dnia.
Brutalnym treningiem? Zdecydowanie.
Kłótnią? Oczywiście.
Jakąś formą kary? Bez wątpienia.
Ja przepraszający, zawstydzony do granic możliwości i o krok od odwiezienia go do domu?
... Jedna szansa na sto, ale to możliwe. Nie jestem idealny.
Ale wchodzenie do łóżka z Noahem, odartym z wszelkiej obrony, jaka mi jeszcze pozostała, by pożreć go w cał






