**Aiden**
Sposób, w jaki na mnie wtedy patrzył... jakby potrzebował mnie tam przez każdą sekundę tego, co miało nadejść. Nie pomimo bólu, ale właśnie z jego powodu.
Poruszyło to we mnie coś, czemu rzadko pozwalałem wyjść na zewnątrz. Potrzebę wzięcia go w ramiona, pocałowania, zrzucenia z niego ciężaru, który w sobie nosił, i wzięcia go na własne barki.
Ale demony, które ukrywał, nie zamierzały zn






