**Aiden**
"Absolutnie nie."
Słowa zabrzmiały ostrzej, niż zamierzałem, przecinając napiętą ciszę między nami. Noah stał naprzeciwko mnie ze skrzyżowanymi ramionami, zmarszczonymi brwiami i tym upartym uniesieniem podbródka, które już podnosiło mi ciśnienie krwi do granic możliwości.
"To tylko impreza" – powiedział powoli, jakbym to ja czegoś nie rozumiał. "Jedna noc. Piątek. Urodziny Keona. Wiesz






