**Aiden**
Cisza po trzaśnięciu drzwiami była ogłuszająca. Nie tylko w domu — we mnie. Tłukła się po mojej klatce piersiowej, niosąc się echem jak wystrzał z broni, nie zostawiając nic poza pustym dzwonieniem. Przez dłuższą chwilę po prostu tam stałem, wpatrując się w drzwi, na wpół spodziewając się, że Noah wpadnie z powrotem, wyzywając mnie, rzucając się na mnie z pięściami, cokolwiek. Ale nie wp






