To go nieco zaskoczyło, a jego brwi zmarszczyły się pytająco. Oboje teraz ciężko dyszeliśmy, a w naszych ciałach buzowała adrenalina. Wyciągnął rękę jeszcze raz i lekko przesunął palcami po moich ramionach.
Strzepałam jego dłoń. – Declan, próbuję wyrobić sobie nazwisko w oderwaniu od ciebie. Moja kariera to teraz moje życie, a to oznacza zostawienie wszystkiego za sobą.
W moich oczach wezbrały łzy






