Górujące nad miastem drapacze chmur rzucały długie cienie na tętniące życiem ulice w dole, gdy Declan przepychał się przez obrotowe, szklane drzwi budynku swojego ojca. Z każdym krokiem ciężar oczekiwania ciążył mu coraz bardziej, grożąc, że utopi jego myśli.
Declan wszedł do pełnego przepychu gabinetu Kendricka, ozdobionego wspaniałymi dziełami sztuki i umeblowanego luksusowymi skórzanymi fotelam






