PUNKT WIDZENIA DECLANA
Zapach świeżo ubitego lukru i jagodowych dżemów łaskotał Declana w nos, gdy siedział wśród rozrzuconych wokół przeróżnych ciast i wypieków.
Znów dał się wciągnąć w świat ślubnych przygotowań – królestwo, do którego nigdy nie sądził, że wkroczy tak wcześnie. Wizja degustacji tortów, ze wszystkich możliwych rzeczy, wydawała się nie pasować do chaosu, który stał się nieodłączny






