Następnego dnia zebraliśmy się przy bramach posiadłości Caldwellów, a oczekiwanie wisiało w powietrzu niczym ciężka chmura. Simone zaaranżowała nasze osobiste oględziny nieruchomości – kluczowy krok w trwającym sporze o prawo własności.
Gdy tak staliśmy przed imponującą bramą – wznoszącą się wysoko konstrukcją z kutej stali ozdobioną misternymi detalami – nie mogłam nie poczuć podziwu. Posiadłość






