Stałam w swoim przytulnym mieszkaniu, a moje dłonie lekko drżały, gdy czekałam na przyjazd Declana. Był późny wieczór, a słabo oświetlona przestrzeń wydawała się jakoś bardziej intymna niż zwykle. Gdy śledziłam upływ czasu, moje palce wodziły po krawędzi stolika kawowego.
To spotkanie z Declanem stanowiło kluczowy moment w naszej sprawie przeciwko Vivienne. Podpisane dokumenty upoważniające, które






