Poranne słońce ledwie przebijało się przez zasłony, rzucając łagodne, rozproszone światło na pokój. Stałam przed szafą, a w powietrzu wciąż unosił się zapach moich sukienek w stylu vintage. Pogrzeb matki Declana miał się odbyć już za kilka godzin, a ja musiałam znaleźć strój odpowiedni na tę okazję.
Moje palce wodziły po materiale czarnych sukienek, z których każda skrywała własne wspomnienia. Gdy






